Rozdział trzynasty.

Zgłosiłam telefonicznie z budki przy drodze zabójstwo i ciągłe hałasy pod moim adresem zamieszkania. Przyjęli zgłoszenie.
Usiadłam na przystanku, z którego widać było mój dom i podjazd. Kiedy policja przyjechała widziałam wszystko. Zapukali do drzwi.
Chwilę poczekali i zrobili to ponownie, a chwilę później drzwi się otworzyły.
Stała w nich moja matka. Ubrana w normalne ciuchy, jej włosy spięte w koka, a jej twarz nie ma żadnej szramy, jak kilkanaście minut temu.
To niemożliwe. Rozmawiali z nią i chyba tłumaczyli, że otrzymali nakaz przeszukania mieszkania. Zgodziła się i pozwoliła im wejść do środka. Zanim sama to zrobiła rozejrzała się szukając czegoś.
Odwróciłam głowę, żeby nie daj Boże mnie nie zauważyła. Weszła do środka i to było wszystko. Niech szukają ciała moje ojca.
Ciekawe gdzie je ukryła, albo gdzie to coś je ukryło. W międzyczasie sprawdziłam rozkład autobusów. Mam szczęście, bo jeden jedzie w stronę domu ciotki od strony taty. Za dwie minuty powinien być.
Chwilę później zobaczyłam dwa światła i dwie minuty później byłam w autobusie.
Kupiłam bilet u kierowcy i usiadłam na samym końcu pojazdu. Mam z nim niemiłe wspomnienia.
Oprócz mnie siedziała w środku starsza kobieta i to wszystko. Trzy osoby licząc z kierowca oczywiście.
Jechałam ponad trzydzieści pięć minut. Wysiadłam z czerwonego autobusu idealnie przed domem ciotki.
Podeszłam do drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem, który usłyszałam na zewnątrz.
Otworzyła mi drzwi zdziwiona blondynka w wieku trzydziestu dziewięciu lat. Jest podobna do taty, bo w końcu to jego siostra bliźniaczka.
- Angelina? Co ty tutaj robisz?
- Przyjechałam, bo rodzice wyjechali, a ja nie mam kluczy do domu. Wróciłam od koleżanki i nie mogłam wejść do domu.
- Oj dziecko. Skleroza podobno nie boli, wejdź.
Wykonałam posłusznie jej polecenie i poszłam do salonu. Usiadłam na zielonkawej kanapie z brązowymi poduszkami.
- Chcesz herbaty? Na pewno zmarzłaś.
- Mo że wody. Dziękuję.
Poszła do kuchni, a ja rozglądałam się po pokoju. Niewiele się tu zmieniło poza nowymi dodatkami takimi jak świeczniki, czy inne rośliny powieszone na stojakach wiszących na ścianach.

Po chwili wróciła z literatką zapełnioną do połowy wodą. Odebrałam szkło i postawiłam na stoliczku.
- O, ktoś chyba dzwoni. Wybacz mi na chwileczkę. - Powiedziała i poszła gdzieś.
Wróciła z moimi ubraniami, które tu kiedyś zostawiłam. Podała mi je i poszła z telefonem do kuchni
Schowałam ciuchy do torby i chwyciłam szklankę wody.
Tak, jest tutaj. Dosypałam jej do wody, na pewno zadziała.
Znowu usłyszałam coś, czego nikt nie powiedział. To dziwne, ale mam wrażenie, że ma to związek ze mną. Ciotka wróciła do pokoju i gestem ręki oraz ruchem ust pokazała mi, że dzwoni jej dawna przyjaciółka i, że trochę porozmawiają.
W tym momencie kiwnęłam głową i wzięłam trochę wody do ust. Widziałam jej uśmiech, poszła do kuchni, która jest dość daleko od salonu. Słyszałam jak zamknęła drzwi.
Wyplułam wszystko do literatki i chwyciłam torbę. To, że nie ściągałam butów ani kurtki dało mi więcej czasu.
Cicho wyszłam z domu i zaczęłam uciekać na pobliski przystanek. Chciałabym teraz wiedzieć, co ona myśli.
Tak, poczekaj sprawdzę co ona robi. Nie mam jej, uciekła!
Udało mi się, słyszę jej myśli! Tylko jak to możliwe? Pomijając to, to ona już wie, że zniknęłam. Muszę się ukryć, tylko nie mam pojęcia gdzie. Autobusy nie jeżdżą tutaj o tej godzinie...
Ktoś przejeżdża, może mnie podwiezie. Spróbować mogę, prawda? Pomachałam ręką i zatrzymało się przede mną czarne, sportowe auto.
Szyb zjechała w dół, spojrzałam na kierowcę. To są jakieś jaja! Z drugiej strony wolę jego, niż tą ciotkę. Wsiadłam do środka, a on od razu ruszył.
- Jak  to możliwe, że tu jesteś?
- Namierzyłem Cię po telefonie, to proste.
Oczywiście, to proste.
- Zaczynam się Ciebie bać bardziej, niż dotychczas.
- Boisz się mnie? Nie powinno się bać kogoś, kto ciągle ratuje Ci tyłek.
- Stój! - Krzyknęłam, a mężczyzna gwałtownie zahamował.
- Co jest, czemu krzyczysz?!
- Potrąciłeś kogoś!
- Nie.
- Przecież widziałam, starszy mężczyzna wpadł na maskę!
W tym momencie wysiadł z auta. Rozejrzał się i wrócił do środka.
- Nikogo tam nie ma. Umiem jeździć, okej?
Nie wierzę, przecież widziałam! Otworzyłam drzwi i wysiadłam z pojazdu. Na asfalcie leży mężczyzna.
- Tam leży facet, pomóż mu.
- Nikogo tam nie ma, mówiłem już, że
Nagle na szybie pojawiło się pęknięcie, ponieważ ten facet uderzał w nią pięściami. Kiedy mój towarzysz, jeśli tak go może nazwać wysiadł z auta ten człowiek zniknął.
- Coś ty zrobiła?
- To nie ja, to
- Masz jakieś halucynacje, wsiadaj do auta.
Wsiadłam i nie odzywałam się do końca. Jechaliśmy do niego, wiem to, ponieważ zapamiętałam drogę. Zatrzymał się i widać było wyraźnie, że jest wściekły.
Wyszedł z garażu, a aja podeszłam do zniszczonej w jednym miejscu szyby. Dotknęłam jej, a ona zrobiła się gładka. To jest niemożliwe, a jednak się stało.
Dlaczego? Nie wiem, ale wiem, że chciałam ją naprawić i jak widać się udało. Mały uśmiech wkradł się na moje usta.
Opuściłam garaż i weszłam do jego mieszkania. On zamknął za mną drzwi i poprowadził do salonu. Wybrałam miejsce w narożniku kanapy i tam usiadłam.
Niezręczność przejęła górę.
- Musisz iść do lekarza.
- Dlaczego?
- Widzisz rzeczy, które się nie zdarzają, osoby, które nie istnieją..
- Mógłbyś być milszy, w końcu naprawiłam ci przednią szybę w aucie.
- Serio masz coś nie tak z głową.
- Nie wierzysz? Idź zobacz. - Wzruszyłam ramionami.
- Okej. - Prychnął i poszedł do garażu.
Po chwili wrócił tak jakby przerażony. Nie, bardziej zaskoczony, tak, zaskoczony to dobre słowo.
,,Jak?" było jedynym co powiedział.

_____________________________
15 kom = next
Dacie radę?

16 komentarzy:

  1. Anonimowy15:52

    O Jezusie! Chcę już tak bardzo następny! ♥ Cudowne!
    ~@Unicooorn2307

    OdpowiedzUsuń
  2. huhu fajnie, ciekawe co jeszcze potrafi ;)
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy16:01

    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy16:03

    uwielbiam uwielbiam uwielbiam @stylesknockout

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy16:09

    Najlepsze! <3
    @dirtydrugbitch

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy16:44

    cudo

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy16:50

    uwielbiam aww @cuddle_bae

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy17:04

    JA PIERDOLE, TO JEST ŚWIETNE! @xxhoranowaxx

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy17:11

    Super, ale błagam, pisz dłuższe ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham. Końcówka najlepsza

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny juz nie mogę sie doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy18:44

    ta końcówka jest mega ♥ czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy19:10

    szkoda, że piszesz takie krótkie, ale są super x

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejciu chcę ciąg dalszy jak najprędzej! Kurde powiem to już po raz Bóg wie, który : Uwielbiam, Kocham te FF! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy15:06

    omg to było super jdhfhfhfjd
    @syla200

    OdpowiedzUsuń