Wstęp.

W moim dzieciństwie wydarzyło się dużo różnych sytuacji. Jedne dobre, inne złe. W wieku 8 lat pierwszy raz go zobaczyłam. Stał za oknem, pod drzewem.
Ubrany cały na czarno, a na głowie miał kapelusz tego samego koloru. Uśmiechał się do mnie, a ja nie mogłam nic zrobić oprócz wydania z siebie okrzyku przerażenia.
Mama przybiegała i uspokajała mnie tłumacząc, że tam nikogo nie ma. Pokazywała na szybę, nawet wychodziła na balkon, aby udowodnić swoje racje.
Pewnego razu on stanął obok niej, a ja zaczęłam krzyczeć, żeby uciekała. Mówiła, że sobie go wymyśliłam, ale on przecież wtedy dotykał jej włosów. Dlaczego ona tego nie czuła?

6 komentarzy:

  1. Anonimowy14:11

    Czekam na rozdzial informuj @psycodeliclemon

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy15:01

    Bardzo ciekawie się zapowiada ! ♥
    Informuj o rozdziałach xx ♥ @Unicooorn2307

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy12:52

    świetnie sie zaczyna, życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to możliwe ze po tym kilku zdaniach chce czytać więcej? Bardzo mi sie podoba wstęp, zaliczaj mnie jaki stała czytelniczkę xxx @awmylarry

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, niezłe intro :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń