- Co tutaj robisz o tej godzinie?
- A ty? Dlaczego mnie śledzisz i czemu tutaj jesteś?
Nie wiem skąd u mnie taka nagła odwaga i pewność siebie, ale nie bardzo mi się to podoba. To nie jestem ja, ja nie należę do tych odważnych.
- Że od razu śledzę, nie. Jestem tu, bo po prostu zaintrygowała mnie dziewczyna, która nie wyglądała jakby biegała dla figury, tylko przed kimś uciekała. Więc?
- O co Ci chodzi?
- Powiesz mi co się stało?
- Dlaczego miałabym?
- Nie wiem. Tak o?
- Nie, nie chcę o tym rozmawiać. Zresztą i tak byś nie uwierzył.
- Skąd takie założenie?
- Po prostu nie chcę o tym rozmawiać.
- Założyłaś, że nie uwierzę w coś, a słyszałem już dużo rzeczy. Zaciekawiłaś mnie. Mów.
Wkopałam się, fakt. Ale on jest obcy i nie będę mu pokazywać jaką wariatką jestem.
Nie ma takiej opcji. Powoli wstałam podtrzymując się drzewa, zdjęłam bluzę i zimno otuliło moją skórę, przez co zatrzęsłam się z zimna.
Otrzepałam dół materiału z ciemnej ziemi i oddałam mężczyźnie.
- Załóż, jest Ci zimno.
- Nie, dziękuję. Właściwie, to będę się zbierać do domu. - Powiedziałam i po raz kolejny dziś wyminęłam go.
Zaczęłam iść przed siebie nie zwracając uwagi na wysokiego z tyłu. Jakieś szyszki i gałęzie co chwila wpadały mi pod buty torując drogę.
Starałam się je omijać, ale były wszędzie. Przyspieszyłam kroku i zastanawiałam się gdzie ja tak właściwie idę. Do domu?
Po co? Żeby umrzeć ze strachu? Czy żeby to coś mnie zabiło? Chyba nie chcę się przekonać.
Obróciłam głowę i widziałam jak za mną idzie. Tylko po co?
- Zaczekaj.
Nie musiał nawet krzyczeć. Było tak cicho, że najmniejszy szelest był słyszalny, a jego głęboki głos szczególnie.
Tak, podoba mi się jego głos i to bardzo. Co nie zmienia faktu, ze jest obcym człowiekiem, który właśnie za mną idzie, a raczej obok mnie.
- Odprowadzę Cię.
- Nie trzeba, naprawdę.
- Zaryzykuję i zostanę. To gdzie idziemy?
- Ja idę do domu.
Proszę, proszę o to, żeby rodzice już wrócili. Szliśmy w ciszy dosyć długo, zbliżaliśmy się do drogi, bo słychać było przejeżdżające samochody.
Po przejściu na drugą stronę ulicy miałam nadzieję, że nieznajomy już sobie poszedł, ale on kroczył za mną jak cień.
Chodnikiem szłam prosto, do domu, którego się bałam.
Dlaczego nie może być już ranek..
Zauważyłam już ceglane ściany mojego domu i przełknęłam głośno ślinę. Nie chcę tam wracać, ale muszę.
Kiedy mijałam dom pani Smiths nagle zrobiło mi się ciepło, bardzo ciepło.
Im bliżej byłam furtki przez którą uciekłam było mi cieplej i cieplej.
Zatrzymałam się przy uliczne i dotknęłam klamki, by a otworzyć. Szybko jedna cofnęłam rękę, ponieważ się oparzyłam. Ten metal był gorący!
- Wszystko okej?
Oh, jeszcze tu jest.
- Um.. tak. Dzięki, że pytasz.
- Dasz radę dojść do drzwi?
- Tak, tak myślę. - Powiedziałam i rąbkiem koszuli szybko pokryłam klamkę i nacisnęłam ją popiskując cicho z bólu.
Teraz jestem już na terenie mojego domu, co oznacza, że nie jestem bezpieczna. Weszłam po trzech schodkach i stanęłam przy drzwiach. Obróciłam się, a on wciąż tam stał.
Mogłam mu się przyjrzeć, ponieważ światło latarni padało prosto na niego. Czarna bluzka, którą przykrył ciemnym płaszcze, niebieskie jeansy i trochę kowbojskie buty.
Włosy ma kręcone, a oczy jasne. Nie mogę stwierdzić jaki dokładnie mają kolor, ale są jasne, na pewno.
Wyraźnie widać jego kości policzkowe, a twarz nie wyraża nic. Kiedy mu pomachałam skinął tylko głową. Ale dlaczego nie odszedł?
Niechętnie weszłam do domu i przez szybkę widziałam jak po chwili odchodzi.
Czekał na to aż wejdę do domu? Pewnie chciał, żebym w nim była, ponieważ będę bardziej bezpieczna niż na dworze.
W domu zawsze jest bezpiecznie. Ale nie w tym, ten jest inny i ja to wiem.
Zapaliłam światło, robiłam tak w każdym pomieszczeniu do którego wchodziłam. Nie gasiłam światła za sobą, zostawiałam zapalone.
Postanowiłam, że będę spać w salonie. Znaczy..
Nie będę spać, za bardzo się boję, żeby zamknąć oczy, a nawet mrugnąć.
Jest cicho, wiec włączam telewizor, żeby słyszeć głos Sheldon'a z Teorii Wielkiego Podrywu.
Nie trwa to jednak długo, ponieważ głośne skrzypienie szafki kuchennej dociera do moich uszu. Nie jest dobrze.
_____________________________
Pytanie: ,,w tym opowiadaniu pojawią sie jeszcze jakieś inne postacie?"
- Myślę, że z czasem ktoś może dołączyć.
Perfekcyjy rozdział 💗
OdpowiedzUsuńboże kocham to! naprawdę świetne :) gratuluję pomysłu /ineedmeet1d
OdpowiedzUsuńOmg. Świetne piszesz. Kocham to opowiadanie *.*
OdpowiedzUsuńTo był Harry prawda? ^^
Omg. Chcę next. Czekam <3
@m_salute
Najlepszy ff ever!
OdpowiedzUsuńGenialny rozdział!
OdpowiedzUsuńMógłby być troche dłuższy ale nie narzekam bo rozdziały są bardzo często x
Kocham ♥
@dirtydrugbitch
Opowiadanie świetne ale nie wymagasz za dużo komentarzy? Ten ff dopiero sie rozkręca. Pod ostatnim rozdziałe było nowy=15 kom a w tym już jest 25 kom..
OdpowiedzUsuńInformuję 38 osob, więc myślę, że dobicie do 25 komentarzy nie jest problemem. Chcialam cos po prostu sprawdzić. x
UsuńŚwietny pomysł na ff! Zabieram sie za czytanie xdd
OdpowiedzUsuńharry, awu... chce juz nastepny, no..
OdpowiedzUsuńBoję się tego czegoś... boze...
OdpowiedzUsuńHERI!!!!! ♥
~Unicooorn2307
omfg! jedno z najlepszych ff! świetnie piszesz, ily x @xxhoranowaxx
OdpowiedzUsuńjejku, jejku, jejku, wspaniały! *-* czekam na nn
OdpowiedzUsuńrdtjgytrethyj supcio!!!
OdpowiedzUsuń@syla200
Kocham!! Uzależniłam się od tego. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału
OdpowiedzUsuńświetny, czekam na nastepny
OdpowiedzUsuńświetne opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na następny rozdział
OdpowiedzUsuńOmg. Omg. Omg.
OdpowiedzUsuńKocham to fanfiction *.*
Boskie <3
OdpowiedzUsuńHuh, robi się ciekawie :D
OdpowiedzUsuń