Czas to zmienić. Wzięłam wazon ze stołu i ruszyłam w stronę kuchni. Cicho stąpałam po orzechowych panelach, kiedy żyrandol zaczął mrugać. Żarówki gasły i zapalały się prawie w tym samym momencie.
Coś spadło, a ja podskoczyłam ze strachu. Tak, jestem bardzo odważna.
Im bliżej byłam kuchni tym bardziej strach ogarniał moją osobę.
Ostatnie dwa kroki dzieliły mnie od framugi drzwi kuchennych.
Wzięłam głęboki oddech i weszłam do środka.
- Tato?
Stał przy zlewie i próbował podnieść nóż, który mu najwidoczniej upadł. Zaraz, chwileczkę. Skąd wziął się tu mój ojciec, przecież..
- Tato, gdzie mama?
- Kto?
- Mama.
- Ach, tak. Śpi w sypialni, a coś się stało?
- N..nic, po prostu..
- Boisz się?
- Niby czego? - Próbowałam grać odważną.
- Powinnaś się bać.- Dlaczego?
- Cóż.. - Zaśmiał się. - Nikt nie wie, co się może stać. Ani ty, ani ja. Nikt. - Powiedział i mocno wbił nóż do drewnianego stojaczka na noże.
Spojrzał na mnie po czym odszedł.
Zauważyłam coś dziwnego, a mianowicie jego źrenice, one.. stały się większe, ogromne wręcz.
I to w przeciągu sekundy. Do jest dziwne, a jego zachowanie szczególnie.
Ale cóż, ważne, że razem z mamą są już w domu.
Wróciłam do salonu i wyłączyłam telewizję, odstawiając wazon z powrotem na swoje miejsce.
Pogasiłam światła i korytarzem zaczęłam iść w stronę schodów.
Przed oczami mignęła mi biała kartka, wylądowała ona na drugim stopniu. Podniosłam ją i zobaczyłam rysunek narysowany jakby przez dziecko.
Niewyraźne dosyć kształty układały się w jeden spójny obrazek przedstawiający ogród moich rodziców,
mnie na huśtawce i mężczyznę huśtającego się na drugiej zaraz obok mnie.
To się wydarzyło naprawdę, wtedy, kiedy on spadł, a ja nie mogłam mu pomóc. Weszłam kilka stopni wyżej, a kolejna kartka spadła mi przed nos.
Wzięłam ją do ręki i odczytałam wyraz - Are.
Kilka stopni wyżej znów spadła kartka - You.
Kiedy weszłam na górę leżała ostatnia - Scared?
Wszystkie te trzy wyrazy tworzyły jedno zdanie. Are you scared?
Czy się boję? Bardzo, ale to bardzo się boję. Kto to niby narysował i napisał? Weszłam do swojego pokoju, zasłoniłam roletami okno i zgniotła te kartki, które chwile potem wyrzuciłam do kosza.
Włączyłam telewizor i przełączyłam na kanał kulinarny. Mężczyzna jeżdżący po świecie w poszukiwaniu dobrych knajp i najlepszego jedzenia.
Zrobiłam się głodna, ale nie zejdę na dół, nie ma mowy. Poprawiłam poduszkę za głową i okryłam się bardziej kocem w zielonkawe listki.
Leżałam tak i oglądałam odcinek za odcinkiem aż w końcu zrobiłam się senna. Kiedy moje powieki prawie się zamykały usłyszałam jakieś szepty.
Otworzyłam szeroko zaspane oczy i rozejrzałam się po oświetlonym pokoju. Jestem sama, ulżyło mi.
,,Ojcze Nasz, któryś.."
Co się dzieje? Dlaczego ja słyszę, jak ktoś się modli? Siedziałam i wsłuchiwałam się w modlitwę. Głos należał chyba do dziecka, małej dziewczynki tak myślę.
Kiedy skończyła się modlić już jej nie słyszałam.
______________________
*jeśli przeczytałaś/eś zostaw komentarz*
omg świetny ciekawi mnie co sie dzieje z tym ojcem matko ��
OdpowiedzUsuńCOO?!!? to jest jak jakiś horror ! co się stało z jej tatą? kto się modlił? co to były za kartki? matko... boję się! matko...
OdpowiedzUsuńgenialny rozdział ! xx
~Unicooorn2307
omfg, znowu swietny rozdział! z niecierpliwością czekam na next! x
OdpowiedzUsuń@xxhoranowaxx
Huhu świetny rozdział, czekam na next ;)))
OdpowiedzUsuńAre you scared? Ya, I scared :)
OdpowiedzUsuńjuz się nie moge doczekać następnego..
życze duuużo weny
Czekam na następne z niecierpliwością!
OdpowiedzUsuńświetny, piszesz coraz lepiej tylko boję się, że teraz dodajesz codziennie bo masz wenę a potem będzie jeden rozdział na miesiąc ale to tylko moje głupie myśli
OdpowiedzUsuńżyczę dużo weny
Chcę już następny!! Kocham cię za to, że to piszesz
OdpowiedzUsuńSuper, ciekawe co to było za dziecko :o
OdpowiedzUsuńświetny :)
OdpowiedzUsuńmasz bardzo ciekawe pomysły
O matko.. I JAK JA MAM TERAZ W NOCY SPAĆ?!
OdpowiedzUsuńNiesamowity rozdzial! Jesteś najlepsza! Ogółem kajajajxnankmaz wow! :)
Życzę weny i już nie mogę się doczekać następnego! x ~ @roide_enfer
Wow! Jestem pod wrażeniem! Niesamowita fabuła, aż chce mi się czytać jeszcze i jeszcze i tak bez końca :D
OdpowiedzUsuń