*kursywa-wspomnienie*
Nie ma wyraźnych kontur, przez co ciężko mi cokolwiek o niej powiedzieć. Jest strasznie niewyraźna. Stoi na ziemi, nie unosi się w powietrzu.
Nagle czuję jak moje oczy stają się mokre, łzy zasłaniają mi widoczność. Zaczynam trzeć moje oczy, które szczypią i swędzą.
Kiedy ból zanika otwieram oczy, a tego czegoś nie ma.
Mrugam kilkakrotnie, ale wszystko wskazuje na to, że zostałam sama w pokoju. Wypuszczam głośno powietrze i odwracam się w lewą stronę.
To zabawne, prawda? Osiemnastoletnia, dorosła dziewczyna biegnie z płaczem do rodziców. Śmiech na sali.
Kiedy zbiegam po schodach na dół widzę ciemność. Szybko odnajduje włącznik światła i zapalam go. Zaczynam szukać rodziców, ale nie mogę ich znaleźć w żadnym z pokoi.
Kiedy wchodzę do kuchni widzę, że kran jest odkręcony, woda prawie wylewa się ze zlewu, który jak widzę jest zatkany korkiem.
Szybko zakręcam oba kurki i spuszczam wodę. Opieram się rękoma o metalowy brzeg zlewu i oddycham głęboko. Może mi się przywidziało. Mało spałam od kilku dni.
Podnoszę wzrok i para białych oczu wpatruje się na mnie zza szyby. Odskakuję przerażona i zaczynam cofać się. Pobiegłam do sypialni rodziców. Nie ma ich tu, myślałam, ze wrócili, ale jednak nie.
Muszę się gdzieś zamknąć, uciec, schować.
Wszystko jedno, byleby być bezpieczną i ukrytą.
Dlaczego nie pójdę do sąsiadów? Większości nie znam, ale oni mają już zapewne wyrobione o mnie zdanie, ponieważ kilka lat temu miała miejsce sytuacja, o której pamiętam i będę pamiętać.
Huśtałam się na mojej podwójnej huśtawce i patrzyłam w niebieskie niebo. Czasami się puszczałam i zeskakiwałam w trakcie lotu.
Śmiałam się i powtarzałam tę czynność cały czas. Lubiłam to. Pani Smiths pielęgnowała swoje kwiaty w ogródku.
Słońce grzało niemiłosiernie i pot z mojego czoła spływał mi po nosie, ale nie przejmowałam się tym, bo co chwila wskakiwałam pod duży zraszacz do kwiatów i ochładzałam się.
Potem znowu na huśtawkę, rozbujać się wysoko, zeskoczyć, powtórzyć. Pamiętam, że raz rozbujałam się trochę za mocno i bałam się, że zrobię obrót, ale wszystko było w porządku.
Poza jedną rzeczą. Kiedy zeskakiwałam zauważyłam, że ktoś skacze z drugiej huśtawki obok mnie.
Był to mały chłopiec, który skoczył w tym samym czasie co ja. W miarę jak szybował coraz wyżej, to rósł. Starzał się.
Kiedy wylądował na ziemi był mężczyzną, miał może z dwadzieścia lat. Upadł na ziemię i się nie ruszał. Ja upadłam, ale od razu wstałam i podbiegłam do mężczyzny.
Zaczęłam go szturchać, ale nie uzyskałam reakcji. Powtarzałam czynność, ale bez skutku. Podbiegłam do pani Smiths i pociągnęłam ją za sukienkę.
Zapytała co się stało, a ja wskazałam na miejsce, w którym leżał ten człowiek. Powiedziałam, ze spadł z huśtawki i się nie rusza.
Kobieta popatrzyła na mnie z dziwną miną i powiedziała, ze tam nikogo nie ma i, że mam iść do domu, bo za długo na dworze bez czapki siedzę.
Nieugięcie naciskałam i pokazywałam miejsce, w którym leżał nieprzytomny człowiek. Kiedy ona zaczęła mnie ignorować, wściekła podbiegłam i zaczęłam jakoś próbować pomóc temu panu.
Zaczęłam płakać z bezradności. Usiadłam obok niego na trawniku i łkając mówiłam mu, ze wszystko będzie dobrze.
Nagle on zaczął tak jakby wchodzić w ziemie. Wyglądało to tak, jakby ziemia go pochłaniała. Zaczęłam go łapać za rękę, nogę, żeby tylko zatrzymać go na górze, ale nie mogłam chwycić żadnej z części jego ciała.
Moja ręka przechodziła przez niego, jak przez jakąś mgłę.
Zaczęłam wyrywać trawę, bo chciałam go wyciągnąć i mu pomóc, ale nie mogłam.
Moja mama przyszła i zabrała mnie do do domu. Kiedy jej o tym powiedziałam, to stwierdziła tak jak nasza sąsiadka, że za długo w słońcu siedziałam.
Wybiegłam z domu przerażona. Widziałam to coś, jak zaczęło mnie gonić. Biegłam przed siebie. Coś kazało mi się zatrzymać, czułam, że muszę spojrzeć na mój dom.
Widziałam to 'coś'. Chciało za mną biec, ale nie mogło wyjść poza ogrodzenie domu, chociaż furtka była otwarta.
Zupełnie tak, jakby jakaś szyba szczelnie otaczała cały nasz ogród. Drapał pazurami, ale nie mógł wyjść. I co ja teraz zrobię, skoro to tam jest? W moim domu?
Zaczęłam biec w kierunku mi znanym. Chciałam być dalej od tego czegoś, od mojego domu, który przerażał mnie już nie raz, ale nigdy do takiego stopnia.
I gdzie są moi rodzice? Dlaczego wyszli bez słowa?
_______________________________________
Cześć!
Chciałabym podziękować za wszystkie dotychczasowe komentarze, wyświetlenia.
Ale również za tak dużą (34) liczbę osób, które chciały być informowane. Jesteście świetni! Dziękuję. Jeżeli rozdział Wam się podobał, to piszcie swoje opinie w komentarzach. Macie jakieś pytania odnośnie rozdziałów, bloga lub innych rzeczy? Na Twitterze możecie pytać o co chcecie dopisując do tweeta #spiritFF.
Miłego dnia! x
Nie... czym jest to "coś"? I ta twarz... ja bym się zesrała ze strachu...
OdpowiedzUsuńmasakra... i dlaczego te dziwne coś nie mogło wyjść poza podwórko?
boże... ja się boję... teraz cały czas mam wrażenie jakby ktoś stał za mną.... o matko
Czekam na kolejny ! Rozdział świetny! xx ~Unicooorn2307
Omg, omg, omg. OMG!
OdpowiedzUsuńjeju, naprawdę genialny!
OdpowiedzUsuńHmm.. zdaje mi się, że to 'coś' zmarło w tym domu i dlatego nie może wyjść poza podwórko.. ale nie wiem czy mam racje :o każdy rozdział po rozdziale jest coraz lepszy + czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńIdk czemu, ale po prostu lubię czytać tego typu rzeczy Xd rozdział świetny, czekam na next.
OdpowiedzUsuńBoskie. Nie mogę się doczekać nowego rozdziału
OdpowiedzUsuńświetny.czekam na next misiu xx
OdpowiedzUsuń@syla200
ej no kurde idk o co chodzi, ale wczoraj nie mogłam dodać komentarza, co nie oznacza, że go nie czytałam.
OdpowiedzUsuńboże to tak trochę jak opowieść z jakiegoś horroru czy coś. haha mam nadzieję tylko, że nie będę miała przez to koszmarów :D
ogólnie to jest genialne. hmm jestem ciekawa czemu ona widzi te wszystkie "stworzenia" i czemu one nie mogą wyjść poza obszar jej domu.
czekam na następny, @xyz95mik3y
świetny yehsuebs kocham te ff
OdpowiedzUsuńO matko, genialny rozdział 👌👌 @kaamila55
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ! Ja na jej miejscu bym się zesrała ze strachu :o czekam na next ♡
OdpowiedzUsuń@nevahriv
o ku*wa...
OdpowiedzUsuńprzepraszam nie potrafie inaczej tego określic...to jest zaje*iste ....
Jest genialny, bardzo wciągająca akcja, aż muszę przeczytać cd, bo to zbyt ciekawe, aby przerwać czytanie xD
OdpowiedzUsuń