Rozdział czwarty.

,,Ain't no sunshine when she's gone,
And this house just ain't no home anytime she goes away.*"
 Biegnąc wpadłam na kogoś. Odbiłam się od tej osoby i zachwiałam lekko, lecz jednak nie straciłam równowagi.
- Może by tak ostrożniej biegać?
Nie widziałam dokładnie twarzy, bo było bardzo ciemno. Mogę stwierdzić, że jest to mężczyzna, który góruje nade mną wzrostem.
- P..przepraszam. - Powiedziałam i wyminęłam go.
Zaczęłam iść szybko do przodu nie oglądając się za siebie.
Muszę tam dotrzeć. Tam będę bezpieczna.
Drogę wyznaczały mi tylko latarnie, które oświetlały chodnik.
Było mi bardzo zimno, ponieważ nie mam kurtki, a zwykłą kremową koszulę. Jeansy ochraniają skórę moich nóg, przez co nie rest mi w nie tak zimno, jak w ręce.
Włosy poplątane latają we wszystkie strony, ponieważ wiatr tak decyduje.
Moje policzki zapewne czerwone są zimne, ale czuję, że są gorące.
Pewnie będę chora przez to.
Przeszłam przez ulicę i nawet nie spojrzałam, czy coś jedzie. To się nazywa życie na krawędzi.
Ostrożnie zeszłam z górki i zaczęłam biec.
Dobiegłam do 'mojego' drzewa i usiadłam obok niego. Oddychałam głęboko, a zimne powietrze rozcinało moje gardło.
Każdy wdech powietrza był bolesny. Ciemność, która mnie otaczała była przerażająca.
Chłód rozchodził się po moim ciele i zwiększał z każdą chwilą.
Słuchać było tylko mój nierówny oddech, który starałam się uspokoić.
Oparłam się plecami o pień drzewa, podciągnęłam kolana pod samą brodę i schowałam w nich twarz.
Była cisza, słyszałam tylko wiatr, który przedzierał się rzez korony pobliskiego lasu.
Zastanawiałam się co ja właściwie zrobiłam. Uciekłam z domu, przez jakiegoś potwora, nie wiem co to było. Może ja go sobie wymyśliłam?
Może to wszystko wytwór mojej wyobraźni, która według tej teorii ostatnio szwankowała?
Nie wiem. Wiem tylko, że się boję, ale teraz wiem, ze jestem w jakimś sensie bezpieczna. To coś nie mogło opuścić mojego domu i ogrodu, więc tu nie przyjdzie.
Tylko to mnie cieszy. Potarłam ręką ramię, żeby się ogrzać chociaż trochę. W końcu to listopad, a ja nie chcę tu zamarznąć.
Muszę poczekać aż zacznie wschodzić słońce, wtedy będę się zbierać do domu. Może rodzice już będą. Dalej męczy mnie to, że wyszli bez słowa.
No tak!
Przecież oni mieli spotkanie z taką jedną od mieszkań. Jak mogłam o tym zapomnieć? Ugh, pewnie już wrócili i się martwią.
Co ja im powiem jak wrócę? Oh, autokorekta. O ile wrócę.
Pokręciłam głową, a potem ją uniosłam i zobaczyłam parę oczu uważnie przyglądającą się mi. Serce podskoczyło mi do gardła, a oddech znacznie przyspieszył.
Nie, proszę, ja nie chcę powtórki z rozrywki. Chciałam się cofnąć, ale jestem przecież oparta o duży pień drzewa.
- Nie zdradziłaś  mi nawet swojego imienia.
O Boże, to ten sam głos. Ten sam należał do mężczyzny, na którego wpadłam. Z drugiej strony co to za świr? Kto normalny chodzi za kimś obcym po nocy?
Tak, i mówi to dziewczyna, która siedzi w nocy pod drzewem, bo coś straszy w jej domu.
- Zimno Ci? - Zapytał po chwili. - Oczywiście, ze tak. Masz tylko koszulę. - Dodał bardziej sam do siebie niż do mnie i podszedł bliżej.
Chciałam uciekać, ale zimno, które zamroziło moje ciało uniemożliwiało mi ucieczkę. Nie miałam nawet siły się podnieść.
Zdjął swoją bluzę i i okrył nią moje ramiona. Przyjemne ciepło, które zostawiło na bluzie jego ciało okryło teraz moje. Usiadł przede mną, a ja spuściłam wzrok.
- To jak będzie? Powiesz mi jak masz na imię?
- Angelina. - Powiedziałam cicho i mimowolnie okryłam się bardziej bluzą nieznajomego, który zdecydowanie używa dobrych perfum.
- I co robisz sama o tej godzinie w lesie?
No właśnie? Co ja tu robię?
- Jesteś strasznie małomówna.
- Może dlatego, że nie lubię dużo mówić.
Boże, ja to powiedziałam? Nie chciałam, o matko.. To brzmiało tak chamsko.
- No proszę. Masz też charakterek. Podoba mi się to.

________________________________________
*Nie ma słońca, kiedy odchodzi,
I to mieszkanie nie jest domem za każdym razem, kiedy odchodzi.
15 kom = Next
Dacie radę?
P.S. Pojawiła się zakładka ,,Wasze pytania".

20 komentarzy:

  1. cholera jasna jak ja to kocham jsakjxksksk 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy12:09

    Kocham to♡ @blondelloyd

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, meega nie moge się doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy12:37

    Ja nie mogę!
    Czyżby to był Heri? ♥
    Kocham ! xx
    @Unicooorn2307

    OdpowiedzUsuń
  5. Uzależniłam się od tego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy13:13

    świetny rozdział! @xxhoranowaxx

    OdpowiedzUsuń
  7. jejciu genialne <3 ten chłopak to Harry, prawda? chcę już następny owhgoweg
    @xyz95mik3y

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś chciałam mieć taki dar, teraz uświadomiłam sobie że wylądowałabym w psychiatryku, albo zeszła na zawał sama w ciemnym domu................................................................................................... czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy14:01

    Perf 😁☺ nie moge sie doczekac nastepnego:) xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy15:24

    Nie jest to jakies arcydzielu ale za to swietny pomysl na opowiadanie zdecydowanie bd czytac w wolnych chwilach 😝

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy15:26

    Nie jest to jakies arcydzielo ale za to fajny pomysl na opowiadanie az ciarki przechodza czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  12. Omg to jest swietne 💕

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy15:45

    to jest genialne! czekam na kolejny rozdzial @stylesknockout

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy16:42

    To jest najlepsze opowiadanie ever! ♡

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy16:43

    KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM! ♥
    ~ @dirtydrugbitch

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy17:22

    Świetny rozdział xx @rosyashti

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy18:14

    omgf.

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy00:06

    OMG ! / @iwannapaynohug

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy00:39

    ♡♡♡
    @nevahriv

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeju, zakochałam się w tym ff chociaż przeczytałam zaledwie wstęp i te 4 rozdziały :3

    OdpowiedzUsuń